Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Deadpool tom 5 II wojna domowa

Wade Wilson, lepiej znany jako Deadpool jest bez wątpienia jednym z najpopularniejszych postaci komiksowego uniwersum Marvela. I nic dziwnego, że jego solowa seria doczekała się tie-inu do kolejnego większego eventu jakim jest II Wojna Domowa. Jak pojawienie się przewidującego przyszłość Inhumana i rozłam w społeczności superbohaterów wpłynie na Deadpoola i jego drużynę? Przeczytamy, zobaczymy. Prawda?

No właśnie, nasz ulubiony najemnik z nawijką wcale nie ma tak dobrze, jak byśmy chcieli w to wierzyć. W szeregach jego pracowników pojawia się coś na kształt buntu, bowiem nie dość, że nie otrzymują forsy za wykonywane zlecenia, to jeszcze Wade spija całą śmietankę. A przypisywanie cudzych zasług komuś innemu boli i to bardzo. W szczególności w branży najemnika. Jak śpiewał klasyk, nic nie może wiecznie trwać, nawet cierpliwość ludzi Deadpoola. Dlatego w ich (ptasich) móżdżkach w końcu rodzi się pomysł, aby postawić się Wilsonowi. I tak oto członkowie drużyny Deadpoola: Stingray, Foolkiller, Slapstick, Masacre, Terror i Solo postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce. Ich plan może i jest genialny w swej prostocie lecz wykonanie pozostawia sporo do życzenia. To doprowadza do dość komicznej konfrontacji w bankowym skarbcu. A co na to Wade? Jak to Wade, będzie odwracać kota ogonem i ze swoją niepowagą spróbuje z nimi porozmawiać. 

To tyle jeśli chodzi o życie zawodowe Wilsona. W życiu towarzyskim, jeśli nie powiedzieć miłosnym, pojawia się kolejny zgrzyt. I trzeba przyznać, że jest to zgrzyt z humorem. „Kłótnia” Wade'a i jego małżonki jest dobrze napisana, a jej powód: komiczny. Skoro o humorze mowa, to nie można przemilczeć komicznego pojedynku Deadpoola z Czarną Panterą! A dlaczego dochodzi do walki między tą dwójką? Powodem jest właśnie ów wspomniany wcześniej Inhuman imieniem Ulysses. I tylko jego postać jest nawiązaniem do całego eventu II Wojny Domowej. A, wspominałem, że pojawił się znowu Madcap? Jak w przypadku poprzednich tomów, tak i tym razem dostajemy historię o Deadpoolu z przyszłości, a więc przenosimy się do roku 2099.

Jako tie-in do II Wojny Domowej przygody Wade'a wypadają kiepsko, jeśli nie powiedzieć beznadziejnie. W sumie tak jak i tom Spider-Mana poświęcony właśnie temu eventowi. Oba komiksy jako właśnie wątki poboczne głównego wydarzenia są kiepskie i w żaden sposób się nie bronią. Jako osobna historia, Deadpool wypada o wiele lepiej od przygód Pająka. Generalnie można ośmielić się i stwierdzić, że seria Duggana zaliczyła pewien progres. Chociaż ja osobiście nie mam nic do tego runu, czytanie o najemniku z nawijką sprawiało mi i sprawia nadal sporo frajdy. Może dlatego, że nie siedzę jego małym uniwersum tak głęboko jak w Pająku i nie mam aż tylu wymagań? Czort wie. Jednak tom „II wojna domowa” zadowolił mnie i polecam. Jestem ciekawy jaki nikczemny plan kiełkuje w pokracznej główce Madcapa. Cokolwiek to jest, na pewno nie skończy się to dobrze. Dlatego niecierpliwie czekam na kolejny tom!

Deadpool tom 5 II wojna domowa
Scenarzysta: Gerry Duggan
Ilustrator: Mike Hawthorne, Scott Koblish
Tłumacz: Paulina Braiter
Cena z okładki: 39,99 zł
Liczba stron: 132

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.