Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Astonishing X-Men tom 2

W pierwszym tomie duet Whedon/Cassaday zafundował nam kawał dobrej i ciekawej historii. Ale jak to często bywa, sequel bywa kiepskim rozwinięciem wątków swojego poprzednika. Jednak przeczucie mówiło mi, że nie mam się o co martwić. Czy miałem rację? Zaraz się przekonamy.

Drugi tom stanowi bezpośrednią kontynuację tomu poprzedniego, który zakończył się ciekawym cliffhangerem, a dokładnie powrotem Hellfire Club. Z tego co się dowiedziałem z pomocą wujka Google’a, skład tego elitarnego klubu z zapędami antymutanckimi nieco zmienił swój skład. W tej inkarnacji Klubu jest tym razem Cassandra Nova, Emma Frost, Sebastian Shaw, Perfection i znana z kinowego Deadpoola – Negasonic Teenage Warhead. Jest tym ciekawiej, że chwilę później widzimy dwie jakże różniące się relacje. Z jednej strony widzimy Kitty i Petera, którzy niczym nastolatki, którym udało się znaleźć chwilę z dala od rodziców cieszą się swoim towarzystwem i generalnie odkrywają się na nowo. Piękna i czysta miłość stanowiąca nie lada kontrast z tym, co się dzieje pomiędzy Emmą a Scottem. To można określić mianem patologii, bo niby największą i życiową miłością Summersa była Jean, jednak uczuciem darzy także Emmę, która wykorzystuje fakt, że życiową miłością Summersa była Jean – nawet przybiera jej postać by go uwieść. Jednak miłość miłością, a panna Frost pogrywa sobie z ukochanym dość brutalnie: wyciąga skryte w głębi niego lęki. Więc jeśli Hellfire Club chce uderzyć, to chyba nie ma bardziej odpowiedniego momentu niż ten moment. A skoro o samym ataku mowa: Wolverine zachowujący się jak dziewczynka po prostu powala na łopatki!

Jednak to, o czym wspomniałem wyżej jest zaledwie kroplą w morzu, skromnym ułamkiem tego, co znajdziemy w tym tomie. Scenarzysta nie zapomniał o Ordzie i jego wątek również zostanie tu poruszony. Tak samo jak w zapomnienie nie odeszła Danger. Więc w tym komiksie czeka nas sporo, bardzo sporo, dlatego jest to komiks dynamiczny i energiczny. A co za tym idzie, nie jest nudno. Chciałbym się odnieść do innych X-menowych komiksów, powiedzieć jak Whedon odnajduje się w roli prowadzącego mutancką serię na tle swoich poprzedników, ale niestety nie mogę. Prosty fakt: nie czytałem wcześniej X-menów. Nie mniej jednak, sposób, w jaki Whedon pisze ten komiks sprawił, że coś we mnie drgnęło. I wcale nie chodzi mi o mięsień płaszczkowaty lub prostownik promieniowy krótki nadgarstka. Po prostu poczułem pewną sympatię do mutantów. Komiks mnie wciągnął i zainteresował, gdy skończyłem, żałowałem, że lektura dobiegła końca. 

Ale sam ciekawy scenariusz i dobry sposób rozpisywania postaci to nie wszystko, co czyni komiks dobrym. Pamiętajmy, że komiks to również rysunki. John Cassaday moim zdaniem dobrze odnalazł się w powierzonej mu roli i narysował całość bardzo dobrze. Jego kreska jest realistyczna i szczegółowa, wpadła mi w oko. Dodatkowo dobrze dobrane kolory sprawiają, że ilustracje prezentują się bardzo ładnie. Na szczęście rysowanie twarzy wychodzi mu dobrze i nigdzie w tle nie zobaczymy jakiejś małej pokraki. Również świetnie sobie radzi ze scenami walki czy z pokazywaniem uczuć. Co prawda rysunki tego artysty nie są może jakoś arcypiękne i nie jest on w czołówce moich ulubieńców, jednak jego prace przypadły mi do gustu. 

Nie wiem czy sięgnę jeszcze po mutantów – mam nadzieję że tak – ale na pewno Astonishing X-Men Jossa Whedona pozostanie w mej pamięci. Dla fanów X-Menów jest to pozycja obowiązkowa. Jeśli ktoś nie miał z nimi styczności – jak ja – niech sięgnie po ten komiks i pozna coś nowego. Jakieś braki w mojej wiedzy dotyczącej przygód Summersa i pozostałych troszkę komplikował w paru miejscach sprawę (nie do końca wiedziałem o co chodzi z Cassandrą) ale zabawa i tak była przednia. Gorąco zachęcam do lektury.

Dengar

Astonishing X-Men tom 2
Scenariusz: Joss Whedon
Rysunki: John Cassaday
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Mucha Comics
Liczba stron: 344
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Cena: 119zł

Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za egzemplarz do recenzji. 

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.