Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Tajne Tajne Wojny Deadpoola

Początkowo nie byłem zbyt wielkim fanem Deadpoola, kojarzyłem go, bo gdzieś się przewijał w innych tytułach, które czytałem. Sięgnąłem po run Duggana z okazji Marvel Now i przygody Pyskatego Najemnika przypadły mi do gustu. A że z okazji Tajnych Wojen Egmont postanowił wydać kilka tie-inów, a wśród nich był właśnie Deadpool, tym chętniej sięgnąłem po ten tytuł. Czy to był dobry pomysł? 

Co uderza na samym początku, to fakt, że akcja komiksu dzieje się w 1984 roku podczas eventu znanego jako Tajne Wojny. Nasi czytelnicy mogli przeczytać tę historię na łamach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela (tomy 26 i 40). Nie będę jednak marnował czasu na przypomnienie, o czym jest ten event, dla zainteresowanych wszelkie informacje znajdują się tutaj. Jak zapewnie wiecie moi drodzy, to wśród bohaterów nie było Deadpoola… ale zaraz, zaraz. Czy aby na pewno? W dziewiątym tomie runu Duggana widzieliśmy jak dochodzi do inkursji na skutek, której zniszczeniu ulega Ziemia 616 i Ziemia ze świata Ultimate. Potem Doom tworzy Bitewny Świat, zostaje bogiem… No i jakim cudem Wade z teraźniejszości trafia do przeszłości i uczestniczy w Tajnych Wojnach? Tego nikt nam nie wyjaśnia, a trochę szkoda. Jak się powiedziało A to wypadałoby wypowiedzieć inne literki zanim się dojdzie do Z. Nasz milusiński najemnik oczywiście pyskuje i drze łacha ze swoich towarzyszy. Czyli Wade Wilson w pełnej formie! Zauważyłem pewnego babola (chociaż mogę się mylić) ale wspomina o niedoszłej Spider-Woman, jak wiemy Julia Carpenter brała udział w tym wydarzeniu… a na żadnym kadrze jej nie widziałem. Błąd rysownika czy scenarzysty? 

O samej fabule trochę ciężko mówić zwięźle i chronologicznie, bo akcja przeskakuje niemal bezustannie między przeszłością a teraźniejszością. Raz widzimy jak bohaterowie stają do walki ze złoczyńcami żeby chwilę później dowiedzieć się o śmierci wszystkich herosów… z wyjątkiem Deadpoola. I co robi nasz bohater? Oznajmia, że mógłby „przywołać odrobinę magii Wade’a Wilsona” i nagle nie wiadomo, dlaczego, paskudna twarz Deadpoola zmienia się w dość przystojną facjatę z blond czupryną i wąsami. O tym dowiemy się oczywiście ciut później. A w sumie może i teraz. Jak się okazuje wśród mieszkańców Bitewnego Świata mieszka pewna kobieta, która dysponuje leczniczymi mocami. I to za jej sprawą Wade odzyskał nieco bardziej ludzki wygląd… oraz na prośbę Wilsona pomogła pokonanym bohaterom. Może prośba to za dużo powiedziane, szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę specyficzny styl bycia Deadpoola. Ostatecznie dochodzi do starcia z Doomem, który posiadł moce Beyondera i najwięcej dobrego robi nie kto inny, ale nasz Pyskacz. Dodatkowo, jako bonus dostajemy przedruk pierwszego zeszytu Marvel Super Heroes Secret Wars.

Pod względem wizualnym komiks prezentuje się ładnie. Niestety logika tej historii każe mi zdecydowanie zaniżyć ocenę. Tak szczerze mówiąc, to czort wie czy należy traktować ten komiks, jako kanoniczny czy też nie. Nic nie wskazuje na to, aby było tak czy też siak. Ogólnie komiks z najnowszym eventem Tajne Wojny ma tyle wspólnego, co i nic. Nic w sumie nie sugeruje, że jest to historia powiązana z bogiem Doomem i jego Bitewnym Światem. Tak jak chociażby Tajne Wojny: Oblężenie miały niewiele – ale zawsze – wspólnego z głównym eventem, tak tu niestety rozczarowanie. Po co było w ogóle rysować ten komiks? Niestety jestem rozczarowany i to bardzo. Nie przypadł mi ten tom do gustu, jest tu, co prawda odrobina humoru, ale spodziewałem się czegoś innego oraz czegoś lepszego.

Mogę polecić jedynie zapalonym fanom Pyskatego Najemnika. 

Dengar

Tajne Tajne Wojny Deadpoola
Scenarzysta: Cullen Bunn
Ilustrator: Matteo Lolli, Jacopo Camagni, Matteo Buffagni
Liczba stron: 132
Kolory: Ruth Redmond
cena: 39,99 zł 
Zawiera: Deadpool’s Secret Secret Wars #1-4 oraz Marvel Super Heroes Secret Wars #1

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.